Could be better
A wiec tak. Przyjechałam z mężem pod wskazany adres z booking. Do momentu zameldowania (16 godzina) nie dostałam żadnej informacji co do kodów wstępu do pokoju itd Jakimś cudem udało nam się wejść na ogólną posesję by nie stać na ulicy. Pisałam parę wiadomości do właścicielki gdzie mamy się zakwaterowac i jak. Zero odpowiedzi. Zaczęłam dzwonić do pomocy booking Mąż się wkurzył, poszedł do sklepiku po piwo. Ja wydzwanialam. Szereg rozmów takich i owakich. W końcu mały kontakt z mężem właścicielki. Zero angielskiego. Przyjechał. Wkurzył się na nas że po godzinie czekania otworzyliśmy w tej temperaturze piwo. Był mega wielki problem z zakwaterowaniem. Pierwszy raz w życiu było to tak problemowe. Właściciel nie dość że obraził nas za to że otworzyliśmy piwo czekając zmęczeni na zakwaterowanie to... Nazwał mnie prostytutka a że mój mąż prowadzi,, burdeloo,, hmm jesteśmy małżeństwem od ponad 20 lat Groził karabiniero Jezu dużo tu pisać. Gdy w końcu dostaliśmy pokój. Wyszło że jednak to nie ten. Więc przeprowadzka. Papier toaletowy bardzo wyliczony, wiec lepiej wziąć mały zapas. A i uwaga na panią sprzątająca - w łazience wszystko wywala ale uwaga w pokoju tez. Potrafi wylać funkcjonalne herbaty które ktoś specjalnie sobie zaparzył.Dalej nie ma co opisywać. Wyjątkowe śniadania to.... Złącze zdjęcia. Dupy nie urywa, szału nie ma.